{wróć!}


UWAGA!
Ten blog jest moim prywatnym spisem diet, znalezionych w internecie. Nie jestem ich autorką, pod każdą notką staram się umieszczać link do źródła. Prezentowane tu sposoby na utratę wagi mogą być bardzo niebezpieczne i tragiczne w skutkach dla zdrowia (aczkolwiek nie wszystkie), dlatego zanim zaczniesz którąkolwiek z nich - skonsultuj się z lekarzem. Generalnie jednak nie polecam żadnej z nich i nie zachęcam do stosowania.

dieta warzywno owocowa dr. ewy dąbrowskiej
ana boot camp
głodówka
dieta dziesięciodniowa


szablon robiłam ja, grafika znaleziona na stronach z thinspo. nie kradnij! best view: firefox/safari, 1280x800 px

głodówka


Link

"Przygotowanie

Aby zminimalizować złe samopoczucie w pierwszych dniach głodówki, tak aby stała się ona dla nas prawdziwą przyjemnością, należy się do niej solidnie przygotować. Głodówka jest to w końcu - jak niektórzy mawiają - operacja bez skalpela, w której organizm pozbywa się zatruwających go toksyn, naprawia swoje narządy, reguluje procesy. Jest to więc poważny zabieg na organizmie. Im bardziej zaangażujemy się w ten proces, tym większe korzyści odniesiemy.



Zalecenia:


Żywienie:
2 tygodnie przed głodówką należy bacznie przyjrzeć się swojemu jadłospisowi. Zdecydowanie należy zrezygnować z jadania mięsa (jeśli ktoś z naszych czytelników jada), nabiału i słodyczy. Odstawić też kawę i mocną herbatę. Można z powodzeniem zastąpić te napoje herbatkami z ziół: na przykład z maliny – jest rozgrzewająca (ale uwaga - tzw. herbata malinowa w torebkach oprócz niewielkiej ilości owocu maliny zawiera głównie kwiat malwy sudańskiej, intensywnie kwaśny, a więc wychładzający), malwy, róży czy innymi owocowymi lub sokami z warzyw i owoców (to wszystko też ma działanie wychładzające) lub wywarami z jarzyn. Należy zastosować właściwe połączenia produktów, które spożywamy. Jest to istotne - wówczas bowiem organizm może przygotować odpowiednie enzymy do trawienia tych pokarmów i następuje lepsze wykorzystanie wartości odżywczych zawartych w pokarmach. Według schematu food combining dobre połączenia to: warzywa z razowym pieczywem, warzywa z kaszami, warzywa z ziemniakami w mundurkach. Połączenia niewskazane to białko zwierzęce i produkty zawierające dużo skrobi (ziarna zbóż, ziemniaki). Nie zapominajmy także o ziołach. Przyprawianie nimi potraw jest nie tylko zabiegiem wzmacniającym smak, ale także i zdrowotnym.



1 tydzień przed głodówką należy bezwzględnie odstawić (jeżeli ktoś jada) mięso i nabiał. Można jadać gotowane lub duszone (nie smażone) świeże warzywa (nie należy w tym czasie jadać mrożonych warzyw i owoców), kasze, chleb razowy, wszelkie suszone owoce, no i oczywiście duże ilości surowych warzyw (także kiszonych) i owoców. Im więcej surowych owoców i warzyw, tym lepiej \"wyczyszczone\" mechanicznie (dzięki błonnikowi zawartemu w tych produktach) będą jelita i spotka nas mniej uciążliwych objawów w pierwszych odtruwających dniach głodówki. Koniecznie trzeba pamiętać o starannym żuciu. Dobrze jest rozpocząć dzień od lekkiego gotowanego posiłku zbożowego: płatków owsianych, kaszy kukurydzianej, kaszy jaglanej z dodatkiem suszonych owoców lub warzyw. Pokarmy surowe możemy jeść na wszystkie pozostałe posiłki. Kolacja (najlepiej przed godziną 17.00) może składać się z warzyw lub owoców (tak lepiej) lub zawierać ewentualnie dodatek produktów zbożowych. Wówczas odtruwanie organizmu w pierwszych dniach głodówki jest mniej uciążliwe. Zmienia się też korzystnie flora bakteryjna w jelitach i są one lepiej do głodówki przygotowane. W tym tygodniu, jeśli tylko mamy na to ochotę, można spożywać tylko surowe pożywienie. Nie jest to jednak wymóg konieczny.

Jeżeli decydujemy się na picie soków, powinny być one świeżo wyciśnięte, najlepiej warzywne. Nie mogą to być soki z mrożonek czy przemysłowo wytwarzane z kartonika, czy z butelki. Soki te, pomimo informacji na etykiecie, iż są 100% itd., itp. są na ogół robione z koncentratów, które z kolei są przemysłowo przetwarzane, sterylizowane i konserwowane, a póĽniej rozcieńczane wodą. Sok taki nie ma żadnej wartości, ani biologicznej, ani witalnej. Często też jest doprawiany cukrem i wzmacniaczami smaku i innymi chemikaliami. Bardziej przeszkadzałby w tym czasie niż pomagał.

Sok ze świeżych warzyw i owoców w czasie przygotowywania organizmu do głodówki spełnia bardzo ważną rolę. Uzupełnia witaminy, mikroelementy i inne składniki odżywcze, z których organizm będzie czerpał jak ze spiżarni, właśnie w czasie głodówki, poza tym odtruwa wstępnie i neutralizuje wolne rodniki. Dlatego tak ważne jest picie w tym czasie soków naturalnych.



2 dni lub dzień przed głodówką należy zrezygnować ze wszelkich gotowanych potraw. Jeść rodzynki, suszone owoce: śliwki, morele, jabłka i oczywiście owoce: nasze sezonowe czyli jabłka i gruszki, (można także jadać owoce cytrusowe: pomarańcze, mandarynki, grejpfruty, także figi itp.), zieleniny: szczypiorek wyhodowany na oknie, czy pietruszkę i surówki ze wszelkich warzyw, także z czosnku i cebuli, kapusty i ogórków kiszonych. Do surówek dodajemy przyprawy: tymianek, majeranek, kminek, oregano, zioła prowansalskie i co kto lubi (oprócz soli!) i obowiązkowo łyżkę lub dwie oliwy tłoczonej na zimno. W miarę możliwości warzywa powinny być dokładnie myte, a nie obierane (jeśli oczywiście mają ładną, zdrową skórkę). Jeśli trzeba obrać, to należy zrobić to jak najcieniej. Składniki mineralne nie rozkładają się równomiernie w warzywach, niektóre z nich grupują się bezpośrednio pod skórką i stąd, aby jadać w miarę możliwości całości pokarmowe, powinniśmy zjadać warzywa i owoce ze skórką. Oczywiście także tu nie należy przesadzać. Jeśli skórka jest poplamiona i brzydka, należy ją obrać, najlepiej jednak nie kupować takiego warzywa.

(...)

Te powyższe zalecenia mają na uwadze optymalne przygotowanie organizmu do wyłączenia na kilka dni przewodu pokarmowego. Jeśli z jakichkolwiek przyczyn nie będzie możliwe ich spełnienie, wówczas w pierwszych dniach głodówki, w czasie intensywnego odtruwania, organizm będzie musiał zmagać się także z dodatkowymi obciążeniami.

(...)

Uwagi końcowe

Wszystkie warzywa i owoce, które nadają się do jadania w stanie surowym są dobre na surówki. Można je łączyć dowolnie. Wszystkie połączenia są korzystne.

Wszystkie zioła, które nam smakują, również są cenne w tym czasie.

Jeśli jest to możliwe, warzywa i owoce powinny być myte, a nie obierane.

Woda do picia powinna być zdrowa, nie chlorowana, może być mineralna niegazowana. 2, 3 dni poprzedzające głodówkę nie powinna być to jednak woda mineralna.



Na głodówkę zabieramy ze sobą:

worek do lewatywy; kilka buteleczek oleju rycynowego, flanelową szmatkę lub pieluszkę oraz termofor albo zawiązywany woreczek, napełniony 1 kg soli kamiennej (sól musi się dać z woreczka wysypać i podgrzać); ostrą gąbkę lub szczotkę do szorowania ciała; z kosmetyków można w czasie głodówki używać tylko mydła i pasty do zębów bez fluoru; dużo ciepłych ubrań (w czasie głodówki marznie się).






JAK PRZEBIEGA PROCES ODTRUWANIA W DŁUGOTRWAŁEJ GŁODÓWCE?


(...)
Trzy pierwsze trzy dni można nazwać fazą adaptacją do głodu. Zazwyczaj czujemy silny głód, jesteśmy zdenerwowani, ponieważ brak dostępu do jedzenia, tak naprawdę w przyrodzie jest sygnałem grożącym śmiercią i wpływa na gospodarkę hormonalną.
Tak więc, jesteśmy bardzo rozdrażnieni przez pierwsze trzy dni i odczuwamy silny głód. Wtedy też następuje najintensywniejszy spadek wagi – zazwyczaj w pierwszych dniach tracimy około kilograma dziennie.
W czasie przystosowywania się do niejedzenia, zachodzą specyficzne zmiany w komórkach okładzinowych żołądka. Ponieważ kwas jest jeszcze dość długo wydzielany w żołądku i może być niebezpieczny dla pustego narządu, organizm zabezpiecza się w ten sposób, że gromadzi tłuszcz w komórkach chroniący błonę śluzową żołądka. Gdy po kilku dniach głodowania komórki wypełnią się tłuszczem, zaczynamy odczuwać coraz to mniejszy głód i – w związku z tym – coraz łatwiej nam głodować.
Stopniowo do trzeciego, niekiedy piątego dnia głodówki ustępują objawy złego samopoczucia.
Pierwszym z nich i najbardziej charakterystycznym, ale też uciążliwym, jest ból głowy . Ból głowy w trakcie głodówki jest objawem zatrucia organizmu.
Usunięcie toksyn z przewodu pokarmowego, z końcowego odcinka jelita poprzez lewatywę, poprawia stan organizmu i mniej dotkliwie wówczas odczuwa się skutki odtruwania.
Postępuje też zakwaszenie płynów ustrojowych, czyli zakwaszenie krwi, płynów w przestrzeniach międzykomórkowych, co ma ten dobroczynny skutek, że aktywizuje komórki żerne w organizmie. To zakwaszenie jest silnym bodźcem dla komórek żernych do działania, informacją, że coś trzeba sprzątnąć. Więc uprzątają one wszystko, co nie jest biologicznym składnikiem ciała. Proces ten wymaga energii, więc organizm najpierw zużywa zapasy glukozy, która jest zgromadzona w wątrobie.
Są to rezerwy przeznaczone w naszym organizmie raczej na sytuację stresową, kiedy trzeba szybko uciekać albo walczyć, tak więc nie są to duże zapasy. Strategiczne zapasy to tłuszcz zgromadzony pod skórą w komórkach tłuszczowych, po który organizm sięga już na początku głodówki.
Pozyskuje energię poprzez spalanie tłuszczy. A spalanie powoduje zakwaszenie organizmu, bo jest to proces, który daje bardzo dużo odpadów. Cały czas, aż do końca głodowania, tłuszcz jest podstawowym substratem energetycznym w organizmie.

Następuje odwrócenie sposobu dostarczania energii do procesów życiowych. W czasie normalnego funkcjonowania organizm około 80% energii czerpie z węglowodanów z pożywienia, natomiast w czasie głodówki ponad 90% energii jest czerpanej ze spalania tłuszczy.

W kolejnych fazach głodówki następuje usuwanie różnych złogów obecnych w organizmie: złogów powstałych w efekcie procesów zapalnych, czy też w wyniku odkładania się substancji, których organizm w danym czasie nie mógł wydalić.
W czasie głodówki substancje te, które odłożyły się w stawach, przestrzeniach międzykomórkowych, tkance tłuszczowej i w innych miejscach w ciele są zjadane, spalane.
Trudno się spodziewać, żeby w ciągu 9 dni organizm zjadł to wszystko, co zgromadził przez lata, niemniej taki proces zostaje rozpoczęty.

Po trzech dniach głodowania wydatnie zwiększają się parametry układu odpornościowego, zaczyna on bardzo sprawnie działać. Dlatego w czasie głodówki nie łapie się żadnych infekcji.
Zakwaszenie organizmu zwiększa się stopniowo, aż do momentu tak zwanego pierwszego przełomu kwasiczego , który następuje pomiędzy 6 a 9 dniem głodówki. Dlatego też, aby głodówka była efektywna powinno się głodować 10 dni, aby możliwy był pierwszy przełom kwasiczy.
W tym czasie może dojść do uaktywnienia chorób, które w przeszłości przeszliśmy, i które nie zostały w pełni wyleczone. Jest to czasem bardzo nieprzyjemne, ale efekt leczniczy tej fazy głodówki jest bardzo ważny. Dzięki niemu można usunąć korzeń choroby, wyleczyć do końca coś, co można porównać w organizmie do bomby z opóźnionym zapłonem.

Gdyby ciągnąć głodówkę dłużej, to pomiędzy 17 a 21 jej dniem można się spodziewać drugiego przełomu kwasiczego, o którym specjaliści mówią, że niszczy korzeń energetyczny chorób przewlekłych.
Jeśli ciągniemy głodówkę dłużej, to mamy szansę na jeszcze większe oczyszczenie i usunięcie skutków przewlekłych chorób.
Dzisiaj ludzie rzadko bywają w tak dobrej formie, żeby móc podjąć taką czterdziestodniową głodówkę. Jesteśmy jako populacja wyniszczeni nienajlepszym trybem życia i stresami.


(...)
Wychodzenie z głodówki
oraz kilka uwag o odżywianiu po głodówce



Głodówka jest dla nas szansą na zmianę. Organizm jeszcze przez kilka tygodni będzie preferował np: delikatne warzywa ugotowane na parze, na które przed głodówką nawet nie chcieliśmy spojrzeć, niesłone zupki warzywne, spokojnie przejdziemy obok cukierni czy budki z lodami. Dopiero sytuacje towarzyskie kreujące menu ciastkowo-kawowe mogą powodować zejście z diety i powolne przyzwyczajanie organizmu do swoich starych „przyjemności”. Ale decyzja należy od naszego świadomego myślenia, a nie od przyzwyczajeń smakowych.

Wychodzenie z głodówki rządzi się kilkoma podstawowymi regułami.Podstawową sprawą jest czas wychodzenia. Wychodzimy z głodówki tyle czasu, ile trwała głodówka.
W czasie wychodzenia z głodówki nie jemy pewnych produktów. Należy do nich - przede wszystkim - sól, której nie spożywamy przez cały czas wychodzenia. Organizm nie tak szybko po odstawieniu soli od nowa się do niej przyzwyczaja.
Sól i tłuszcze są najmniej pożądanymi substancjami w czasie wychodzenia z głodówki, których spożycie w tym czasie może stworzyć niebezpieczne sytuacje. Sól – nawet niewielka jej ilość w kromce chleba – może spowodować obrzęki, a także podniesienie ciśnienia. (...)

Następnymi pokarmami, które powinny być odstawione w czasie wychodzenia, są dania wysokobiałkowe czyli nabiał: sery, mleko i przetwory mleczne, np jogurty, jaja, a także warzywa strączkowe, orzechy, migdały, sezam. Są to pokarmy zbyt obciążające dla przewodu pokarmowego.

Oprócz białka nie powinniśmy spożywać tłuszczy w żadnej postaci. Posiłki nie powinny być obfite, w związku z tym, że żołądek bezpośrednio po głodówce jest obkurczony, więc nie może przyjmować posiłków, jakie zwyczajowo jadaliśmy przed głodówką. Jeżeli tej reguły nie będziemy przestrzegać, to może to doprowadzić do bólów brzucha, czy niedrożności jelit. Niedrożność jelit w tym czasie może być stanem zagrożenia życia.

Po 9-dniowej głodówce przez 3 dni jemy tylko pokarmy płynne. A jeżeli ktoś planuje dłuższą głodówkę np: 2-3 tygodnie to zaleca się nieco wydłużyć czas na diecie płynnej do 4-5dni. Natomiast jeżeli ktoś przeszedł krótszą głodówkę, to czas spożywania tylko płynów można skrócić do 1-2dni.

To co będzie naszym pierwszym pokarmem zależy od naszego samopoczucia, temperatury na zewnątrz i naszego „smaku”. Do wyboru mamy wywar z warzyw lub rozcieńczony sok wyciśnięty z grejpfruta, czyli coś ciepłego lub kwaśnego.
Jeśli przeważa pierwsza „ciepła” opcja, czyli chęć dogrzania się, bo jesteśmy po głodówce przemarznięci, a aura na dworze jest chłodna to wówczas wychodzimy na warzywnych wywarach. Sporządza się je następująco: do wrzątku wrzucamy drobno pokrojone warzywa: buraka, selera, marchew, pora, pietruszkę, brokuła, kalafiora, pomidora. Niekoniecznie wszystkie razem, można pierwsze wywary sporządzać tylko z marchewki, pietruszki, selera i pora.
Ważne jest, aby nie kupować warzyw np pomidorów z warzywniaka, bo mogą wprowadzić do wywaru zbyt dużo chemicznych dodatków. Do wywaru nie dodajemy soli! ani cukru! nie dodajemy również (przez pierwsze 3 dni) ziemniaków i czosnku. Przez pierwsze 2 dni nie jemy warzyw z bulionu – pijemy sam wywar.
Trzeciego dnia możemy z bulionem wypić także zmiksowane warzywa. Najlepiej podzielić dzień na 5 posiłków i pić wywar po szklance (to ilość statystyczna – niektórym wystarcza pół szklanki, a niektórzy piją ponad szklankę) na jeden posiłek. Jeżeli trudno pierwszego dnia na raz wypić całą szklankę bulionu, można ją pić z przerwami przez dłuższy czas.

Wychodzić z głodówki „na kwaśno” można także na soku grejpfrutowym. Ma to tą dobrą stronę, że żołądek szybciej wdraża się do pracy, niż przy wychodzeniu na mdłym bulionie, a także sok grejpfrutowy (a także pestki, z których wyciąg leczy przeziębienia i usuwa pasożyty z przewodu pokarmowego) ma właściwości przeciwgrzybicze i antybakteryjne. Tak więc przedłuża leczniczy aspekt głodówki.
Złą stroną wychodzenia na soku może być wyziębienie organizmu po głodówce, co się często zdarza. Nie zalecamy w pierwszych dwóch dniach picia soków z marchewki, która ma wysoki indeks glikemiczny, który może powodować w tym newralgicznym czasie pewne zaburzenia w gospodarce cukrowej. Można też wychodzić pijąc przez pierwszą część dnia sok, a później wywar, albo też odwrotnie. Pierwszego dnia wychodzenia sok rozcieńczamy w proporcji: ¼ części soku i rozcieńczamy ¾ ciepłej wody. Następnego dnia już proporcję odwracamy, a trzeciego dnia nie rozcieńczamy już soku.
Należy uważać, aby w pierwszym dniu nie połykać malutkich kawałków owocu, bowiem żołądek jest jeszcze niesprawny i te kawałeczki przechodzą do jelit, które mogą histerycznie reagować.
Uwaga! Nie może to by być sok z kartonu, który – jak wiadomo – ma niewiele wspólnego z nazwą sok. Sok powinien być też świeżo wyciśnięty, taki ma najwięcej witamin. Najlepiej byłoby zakupić owoce w sklepie ze zdrową żywnością, aby były one produkowane bez chemii rolnej i nie konserwowane na przejazd. Sok (lub rozcieńczony sok) pijemy również 5 razy dziennie po szklance. Tak jak śniadanie, drugie śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację.

Bardzo ważne jest, aby każdy łyczek wywaru lub soku dokładnie wymieszać w buzi ze śliną tak jakby gryźć pokarm. Pokarm powinien być dokładnie przemieszany ze śliną, wówczas można go dopiero połknąć.

I tak dochodzimy do czwartego dnia wychodzenia z głodówki, kiedy to już możemy zjeść co nieco stałego pokarmu. Tak więc, oprócz warzyw z wywaru można zjeść miąższ z grejpfruta, jabłko surowe lub ugotowane/upieczone, pomidora, ugotować kalafiora lub brokuła i ogólnie można (oczywiście w małych ilościach) podjeść na surowo lub ugotować na parze warzywa np. z włoszczyzny. I tu znowu uwaga! Nie kupować straganowych nowalijek, które są bardzo skażone chemią.

W następnym piątym dniu wychodzenia z głodówki możemy do naszego menu dołożyć ziemniaka (gotowanego), ryż, kaszę jaglaną, płatki różnych zbóż, suszone owoce (namoczone) oraz przyprawy (łagodne np.: majeranek, tymianek, czarnuszkę itp.).
Powinniśmy postawić na prostotę pożywienia, a najlepiej na jeden rodzaj pożywienia (monodietę w ramach jednego posiłku) np.: rano ryż lub płatki, na obiad kasza, a na kolację jabłko. Na drugie śniadanie i podwieczorek najlepiej surowe warzywo. I oczywiście bardzo długo przeżuwać, tak aby niepogryzione kawałki, których świeżo wdrożony do pracy żołądek w pierwszych dniach po głodówce nie jest w stanie strawić, nie drażniły również delikatnych, rozpoczynających pracę jelit.

Piątego dnia nie powinniśmy jeść jeszcze masła, ani żadnego innego tłuszczu, ani soli i cukru.

Szóstego dnia, a także siódmego-ósmego-dziewiątego dnia generalnie jemy to co w piątym dniu, z taką różnicą, że możemy sobie komponować, zwiększać objętościowo, spożywać makaron (bezjajeczny) oraz pieczywo bez soli. Dziewiątego dnia wychodzenia z głodówki można powoli rozszerzać swoją dietę. Możemy dołożyć tłuszcz, białko oraz troszkę soli.

Bardzo ważne jest, aby nie najadać się do tzw „ciężkiego żołądka”, odchodzić od posiłku nie przejedzonym.
Jeśli będziemy jeść do syta szybko rozepchniemy sobie żołądek. A przecież, aby żołądek dobrze pracował, aby treść pokarmowa mogła się dobrze trawić powinien mieć trochę wolnej przestrzeni. Dokładne żucie jest tu też bardzo ważne.
Pokarm dobrze wymieszamy ze śliną, w której są enzymy trawienne jest już trawiony w jamie ustnej, tam rozpoczyna się pierwszy etap trawienia. Żucie pokarmu powoduje stymulowanie ślinianek, przez co również pobudza procesy trawienia.
Nie dotyczy to jednak żucia gumy do żucia. W ten sposób oszukujemy organizm, który przygotowuje się do pracy, a pokarmu nie ma! Bardzo niekorzystnie wpływa to na proces trawienia, poza tym guma ma za dużo cukru, słodzików i różnych innych sztucznych substancji.

W czasie wychodzenia z głodówki (a dotyczy to także późniejszego czasu) nie powinniśmy jeść po 18 wieczorem, ponieważ między 18 a 6 rano organizm powinien odpocząć od trawienia.

Końcowe zalecenia. Bardo ważne jest, abyśmy w czasie wychodzenia z głodówki nie używali kuchenek mikrofalowych, ponieważ mikrofale niszczą strukturę molekularną pożywienia, niszczą energetykę żywności, co ogólnie rzecz biorąc jest niezdrowe.

Dbajmy o to, aby warzywa gotować krótko, wrzucać je na wrzątek, gotować pod przykryciem, ponieważ długie gotowanie i światło zabija witaminy. Również długie pozostawianie rozdrobnionych warzyw, czy soków, szczególnie na słońcu powoduje spadek w nich życiodajnych witamin. Jak najbardziej wskazane jest gotowanie na parze. Ogólnie warzywa lepiej szorować i myć, niż obierać ponieważ najwięcej witamin jest pod skórką. Unikajmy odgrzewania potraw, najlepiej gotujmy na świeżo.

Unikajmy potraw UHT, smażonych, czy wędzonych – są ciężkostrawne i niezbyt zdrowe. Nie powinniśmy również kupować żywności konserwowanej promieniowaniem, a także nowalijek ciężkich od chemii rolnej.
Najlepiej jest jeść posiłki proste bazujące na 3-4 rodzajach produktów. "


źródło: http://www.glodowka.pl